Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 012 567 zn. | 84160 zdjęcia | 731 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2017-08-09

Zgasła gwiazda… Marysia (Miriam) Ajzensztadt

75 lat temu Wielka Akcja trwała już 18. dzień. Podczas tych okropnych dni, zdarzały się również przypadki, gdy ludzie podążali na Umschlagplatz za swoimi najbliższymi, chcąc udać się razem z nimi w ostatnią podróż w nieznane. Tak też było z Ajzensztadtami i ich córką Marysią – „słowikiem getta warszawskiego”.

„Słyszałem, że podczas wczorajszej rzezi [tj. 9 sierpnia] została napadnięta i zabita znana śpiewaczka warszawska Marysia Ajzensztadt. Była jedynaczką oraz byłą uczennicą gimnazjum Jehudyjah” [Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t: 23: Dzienniki z getta warszawskiego, cz. 1: Dziennik Abrahama Lewina, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 117].

Według Jonasa Turkowa, na Umschlagplatz Marysia trafiła ze swoimi rodzicami. Podczas „ładowania” ludzi do bydlęcych wagonów, jej rodzice weszli do jednego z nich i wówczas okazało się, że zebrano komplet (kontyngent). Marysia nie chcąc rozdzielać się z osobami jej najdroższymi, na siłę próbowała dostać się do tego samego wagonu, wtedy to na ich oczach została zastrzelona przez Niemców.

Ilustracja

Marysia Ajzensztadt, fot. ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego   

Pomimo jej młodego wieku, na kartach dzienników, relacji i wspomnień z getta pisali o niej m.in. Emanuel Ringelblum, Jonas Turkow, Abraham Lewin oraz Władysław Szpilman.

Marysia (Maria, Miriam) Ajzensztadt (Eisenstadt) przez rodziców nazywana pieszczotliwie Maniusią, urodzona w czerwcu 1921 lub 1922 r. w Warszawie zginęła 9 sierpnia 1942 r. w Warszawie podczas Akcji i kompletowania transportu „na Wschód”. Była jedyną córką Dawida Ajzensztadta – kompozytora i dyrygenta chóru chłopięco-męskiego Wielkiej Synagogi na Tłomackiem w Warszawie. Posiadała talent – niezwykły głos – sopran koloraturowy, który przyciągał liczne grono słuchaczy. Podczas koncertów potrafiła też improwizować. „Była doskonała nie tylko wtedy, gdy realizowała materiał wyuczony i wyćwiczony, także miała własną inwencję, mądrość i talent twórczy” [Isachar Fater, Muzyka żydowska w Polsce w okresie międzywojennym, Warszawa 1997, s. 59]. Przez wielu została zapamiętana jako młodziutka, utalentowana śpiewaczka, osoba niezwykłej urody i wdzięku osobistego.

Tuż przed wybuchem II wojny ukończyła żeńskie gimnazjum „Jehudija” przy ul. Długiej w Warszawie, gdzie jako uczennica organizowała występy, z których dochód zasilał kasę samopomocy uczniowskiej. Zawsze starała się pomagać słabszym. W domu dzięki ojcu obcowała z muzyką. Od niego uczyła się ludowych pieśni żydowskich. To on zadbał również o jej muzyczne wykształcenie. Ojciec bardzo chciał, aby Marysia została pianistką, dlatego też początkowo uczęszczała do klasy fortepianu w Warszawskim Instytucie Muzyki. Lekcje nauki gry na fortepianie pobierała u Marii (Miriam) Bar, a następnie u prof. Zbigniewa Drzewieckiego. Dawid Ajzensztadt widząc jednak, że córka chce zostać śpiewaczką operową, sam  zaczął uczyć ją śpiewu. W przyszłości planował wysłać ją na studia muzyczne do Włoch.

„[…] wchłaniała duchową atmosferę rodzicielskiego domu, a była to atmosfera europejskiej kultury żydowskiej. Problemy literatury, sztuki, teatru i muzyki były codzienną strawą dla ducha, a żydowskie odrodzenie wypełniało całą jej istotę” [Isachar Fater, Muzyka żydowska w Polsce w okresie międzywojennym, Warszawa 1997, s. 61].

Ilustracja

Koncert symfoniczny z udziałem Marysi Ajzensztadt, „Gazeta Żydowska”, 5.10.1941, nr 94, s. 5   

Wybuch wojny, przerwał sielankowe życie młodej dziewczyny, pełne planów na przyszłość. Jeszcze pod koniec 1940 r. Dawid Ajzensztadt miał możliwość ucieczki na tereny ZSRS z rodziną, czego za namową żony nie uczynili. Cała trójka znalazła się w getcie warszawskim. Zarówno Dawid Ajzensztadt jak i jego córka, pomimo panującego wokoło nich terroru, robili to co kochali – śpiewali i w ten sposób też zarabiali na chleb. Podczas istnienia getta, Marysia zasłynęła nie tylko dzięki swojej urodzie, ale też pięknemu głosowi, stąd nazwano ją „słowikiem getta”. Na jej występy przychodziły tłumy. Dzięki jej śpiewowi mogli chociaż na chwilę zapomnieć o otaczającym ich całym złu. Najczęściej występowała w teatrze „Femina” przy ul. Leszno, gdzie na widowni mieściło się około tysiąca osób. Występowała również jako solistka orkiestry symfonicznej pod kierunkiem Szymona Pulmana, który w getcie był również jej nauczycielem, oraz Mariana Neuteicha. Najczęściej towarzyszył jej światowej sławy solista – Ignacy Rosenbaum. O jej występach w kawiarni „Sztuka” przy ul. Leszno po latach wspominał Władysław Szpilman:

„Był to największy lokal getta i miał różnorakie ambicje. W sali „Sztuki” odbywały się koncerty i tam też śpiewała Maria Eisenstadt, która z pewnością stałaby się bardzo sławna i znana milionom ludzi, gdyby nie została zamordowana przez Niemców” [Władysław Szpilman, Pianista. Warszawskie wspomnienia 1939–1945, wstęp i oprac. Andrzej Szpilman, Kraków 2002, s. 65].

Czasami również brała udział w koncertach organizowanych przez działające w getcie organizacje podziemne. Podczas swoich wystąpień śpiewała znane szlagiery, arie operowe, piosenki ludowe w jidysz i po hebrajsku (m.in. Ejli, ejli lama azawtani), ale też piosenki powstałe w getcie opisujące tragizm dnia codziennego.

Marysia należała do pokolenia młodych ludzi o ogromnych możliwościach, których plany i żywot przerwał wybuch wojny. Miała wszelkie predyspozycje, aby zrobić światową karierę jako śpiewaczka operowa. W krótkim swoim życiu, dokonała wiele, ale mamy świadomość, że gdyby jej życie trwało, to pozostawiłaby po sobie jeszcze więcej.

Jej pamięci został dedykowany w 2011 r. Marsz Pamięci organizowany przez Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie.

Martyna Rusiniak-Karwat

Bibliografia:

  • Ajznsztat Miriam (Marysia), [w:] Neustadt M., Hurbn un Ojfsztand fun di jidn in Warsze: Ejdes-Bleter un Azkores, Tel Awiw 1948, ss. 342-343.
  • Fater I., Muzyka żydowska w Polsce w okresie międzywojennym, Warszawa 1997.
  • Turkow J., Farloszene sztern, t. 1, Buenos Aires 1953, ss. 68-73.

Archiwum