Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 012 567 zn. | 84160 zdjęcia | 731 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2017-08-04

Dziś widziałem Janusza Korczaka / Jak szedł z dziećmi w ostatnim pochodzie…

[Władysław Szlengel, Kartka z dziennika „akcji”]

„»Akcja« toczy się nadal. […] Wczorajszy dzień [7 sierpnia] – jak opowiadają – pochłonął jeszcze inne, szczególnie drogie nam istoty: nasze dzieci. […] Chcą podciąć korzenie żydowskiej ludności Warszawy w ogóle”.

[Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t: 23: Dzienniki z getta warszawskiego, Cz. 1: Dziennik Abrahama Lewina, oprac. K. Person, Z. Trębacz, M. Trębacz, Warszawa 2015, s. 115]

Ilustracja

Kuba Guterman (dziesięcioletni chłopiec z Płocka), Transport, 1940-1943, rysunek ołówkiem, ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego   

„Dom Sierot dr. Janusza Korczaka jest teraz pusty. Kilka dni temu staliśmy wszyscy przy oknie i patrzyliśmy, jak Niemcy otaczają budynki. Szeregi dzieci trzymających się za rączki zaczęły wychodzić z bramy. Były wśród nich maluszki mające po dwa, trzy latka. Najstarsze może miały ze trzynaście lat. Każde dziecko trzymało w ręku tobołek. Wszystkie miały białe fartuszki. Szły parami spokojnie, a nawet z uśmiechem. Nie miały najmniejszego przeczucia własnego losu. Na końcu tego pochodu maszerował dr Korczak, który pilnował, żeby dzieci nie rozchodziły się na boki. Od czasu do czasu z ojcowską troską stukał w dziecinną główkę lub ramię i wyrównywał szeregi. Miał na sobie wysokie buty z wpuszczonymi do środka spodniami i kurtkę z alpaki i granatową maciejówkę. Szedł pewnym krokiem w towarzystwie lekarza z domu dziecka ubranego w biały fartuch. Smutny pochód zniknął za rogiem Dzielnej i Smoczej. […] Dom jest teraz pusty, z wyjątkiem żandarmów, którzy wciąż jeszcze opróżniają ze sprzętów sypialnie pomordowanych dzieci”.

[Mary Berg, Dziennik z getta warszawskiego, Warszawa 1983, ss. 186-187]

Ilustracja

Janusz Korczak, fot. NAC   

5. sierpnia – 15. dnia Wielkiej Akcji, Niemcy ograbiają ludność z nadziei na dalsze istnienie – zabierają dzieci. Wywożą 6623 osoby, wśród których znajdują się dzieci –  z sierocińców przy ul. Twardej 77 i Śliskiej 28. Właśnie tego dnia, lub 6 sierpnia w swoją ostatnią podróż z około 200 wychowankami wyruszył z sierocińca przy ul. Siennej 16 Janusz Korczak. Według wielu relacji z czasów wojny, „Stary Doktor” miał wiele możliwości ratunku i opuszczenia getta. Odmówił. W zamian znalazł schronienie poza murami dla wielu z wychowanków. Sam pozostał do końca razem z dziećmi. Razem z nim pozostali również inni członkowie personelu Domu Dziecka w tym: Stefania Wilczyńska. Andrzej Wajda w filmie pt. Korczak (1990), na podstawie scenariusza Agnieszki Holland przedstawił działalność Janusza Korczaka, w tym utrzymanie pozoru normalności za murami getta, aż po „ostatnią drogę”, w którą pociągiem z Umschlagplatzu wyruszył „Stary Doktor” ze swoimi wychowankami.

Ilustracja

Izaak Celnikier (wychowanek warszawskiego Domu Sierot w latach 1934-1938), Ostatnie chwile Janusza Korczaka, 1982/1990, Centralna Baza Judaików / Muzeum POLIN   

Ten sam los spotkał innych wychowanków sierocińców getta warszawskiego, z którymi w ostatnią podróż udali się wychowawcy i pracownicy placówek wychowawczych, m.in. Broniatowska i Szternfeld, Róża Azrylewicz-Sztokman, Henryk Azrylewicz, Henryk Asterblum, Balbina Grzybowa, Róża Lipiec-Jakubowska, Sabina Lejzerowicz, Natalia Poz, Dora Sokolnicka, dr Tola Mincowa, Jadwiga Pozner.

„Oczyszczanie” getta z najmłodszych jego mieszkańców Niemcy kontynuują 7 sierpnia – wtedy to na Umschlagplatz trafiają wychowankowie z internatu przy ul. Wolność 12/14 (1200 dzieci) i kilkaset z internatu przy ul. Mylnej 18 razem z dyrektorem Aronem Konińskim i jego żoną.

Martyna Rusiniak-Karwat

Archiwum