Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 059 064 zn. | 84144 zdjęcia | 738 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2017-07-14

Bruno Schulz w 125. rocznicę urodzin

Przyglądając się biografii i twórczości Brunona Schulza – dziś, w 125. rocznicę jego urodzin i niemal w przeddzień 75. rocznicy śmierci – dostrzegamy kilka rzeczy zadziwiających. Przede wszystkim, nie ma chyba drugiego pisarza, który wszedłby do kanonu polskiej literatury zadebiutowawszy dopiero po ukończeniu 40. roku życia, ani drugiego prozaika, który zasłużyłby na miano wielkiego po wydaniu zaledwie dwóch tomów opowiadań o łącznej objętości nieco ponad 300 stron. Co więcej, Schulz objawił się na literackiej scenie jako twórca w pełni i dojrzały i całkowicie oryginalny – niemal nie sposób wskazać prekursorów jego talentu, mistrzów, na których mógłby się wzorować.

Ilustracja

Bruno Schulz jako maturzysta lub student, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe   

Bruno Schulz przyszedł na świat 12 lipca 1892 r. w Drohobyczu, w rodzinie galicyjskich Żydów. Nie ma zgody badaczy co do tego, czy pisarz był ateistą czy też nie, możemy natomiast być pewni, że w jego domu rodzinnym nie przywiązywano wagi do kwestii religii, zaś sam autor wystąpił z gminy żydowskiej, gdy przygotowywał się do ślubu z katoliczką, Józefiną Szelińską (ślub ten ostatecznie nie doszedł do skutku). Po zdaniu matury rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej (zamierzał zostać architektem), jednak nigdy ich nie ukończył. Przez kilkanaście lat utrzymywał się z pensji nauczyciela rysunku i, mimo iż swojej pracy nie lubił, nigdy nie mógł sobie pozwolić na to, by ją porzucić i poświęcić się wyłącznie twórczości. Pierwsze próby artystyczne, na początku lat 20., podejmował nie na gruncie literatury, lecz sztuk plastycznych. Najbardziej znaczącą pozycją w dorobku ikonicznym Schulza – zdaniem znawców interesującym, choć nie wybitnym – pozostaje cykl Xięga bałwochwalcza, wykonany stosunkowo trudną i czasochłonną techniką cliché-verre, podejmujący tematykę erotyczną: powtarza się tu motyw dominacji pięknych, wyniosłych kobiet nad poniżonymi i nieco karykaturalnie przedstawionymi mężczyznami. Pisaniem zajął się dopiero później, prawdopodobnie pod koniec lat 20. Pierwszy tom jego prozy, Sklepy cynamonowe, ukazał się w grudniu 1933 roku. Drugi i zarazem ostatni, zatytułowany Sanatorium pod Klepsydrą, ujrzał światło dzienne 4 lata później.

Ilustracja

Panorama Drohobycza, 1932, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe   

Pisarstwo Schulza pozostaje zjawiskiem osobnym, wymyka się klasyfikacjom pracowicie przygotowywanym przez krytyków i historyków literatury. Owszem, wskazano nurt, w który się wpisuje – byłby to poetycki model prozy. Choć w tym nurcie tworzyli już wcześniej m.in. Tadeusz Miciński i Stanisław Ignacy Witkiewicz, to jednak nie możemy tu mówić o wpływie, gdyż metody stosowane przez nich znacznie różniły się od tych zaproponowanych w Sklepach i Sanatorium. Owszem, choć podczas lektury niektórych fragmentów opowiadań Schulza czytelnikowi mogą przyjść na myśl skojarzenia z Marcelem Proustem (rozbudowane frazy precyzyjnie oddające zmysłowe doznania), choć pewne motywy przywodzić mogą na myśl twórczość Franza Kafki (groteskowe przemiany ciała), to jednak obok ewentualnych podobieństw zauważamy natychmiast jeszcze istotniejsze różnice: świat wyobraźni i sztuka pisarza z Drohobycza ustanawiają własne, odmienne prawa.

Ilustracja

Jakub (ojciec) przy śniadaniu, ilustracja do Sanatorium pod Klepsydrą, przed 1936, Muzeum Literatury w Warszawie   

Najważniejsze z nich to prawo odwracalności: nie ma tu ustalonych granic pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem, podmiotem i przedmiotem, życiem i śmiercią. Sam Schulz pisał o tym następująco:

Sklepy cynamonowe dają pewną receptę na rzeczywistość, statuują pewien specjalny rodzaj substancji. Substancja tamtejszej rzeczywistości jest w stanie nieustannej fermentacji, kiełkowania, utajonego życia. Nie ma przedmiotów martwych, twardych, ograniczonych. Wszystko dyfunduje poza swoje granice, trwa tylko chwilę w pewnym kształcie, ażeby go przy pierwszej sposobności opuścić. W zwyczajach, w sposobach bycia tej rzeczywistości przejawia się pewnego rodzaju zasada – panmaskarady. Rzeczywistość przybiera pewne kształty tylko dla pozoru, dla żartu, dla zabawy. Ktoś jest człowiekiem, a ktoś inny karakonem, ale ten kształt nie sięga istoty, jest tylko rolą na chwilę przyjętą, tylko naskórkiem, który za chwilę zostanie zrzucony”.

[Bruno Schulz do St. I. Witkiewicza, w: Bruno Schulz, Opowiadania. Wybór esejów i listów, wyd. 2, przejrzane i uzupełnione, oprac. Jerzy Jarzębski, Wrocław 1998, s. 477].

Ilustracja

Schulz i uczniowie drohobyckiego gimnazjum w gabinecie modeli rysunkowych, 1926, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe   

Inną istotną regułę moglibyśmy określić mianem prawa muzyczności: w wielu opowiadaniach to nie przedstawione wydarzenia i nie rozbudowane, oniryczne obrazy poetyckie wysuwają się na plan pierwszy, ale sam kształt językowy, brzmienie fraz, powtarzalność głosek, melodia mowy. Wreszcie trzecia prawidłowość dotyczy niepełnego, niecałkowitego charakteru wszystkiego, co obecne w świecie przedstawionym. To dlatego Genialna Epoka dzieciństwa jednocześnie zdarzyła się i nie zdarzyła, to dlatego nawet kiedy narrator mówi nam o odnalezieniu fragmentu Księgi, Autentyku (symbolizującego Pismo Natury, dostępną niegdyś pełną zrozumiałość świata), zaraz potem okazuje się, że możemy w nim znaleźć jedynie informacje o kobiecie cierpiącej na słaby porost włosów i o „mistrzu czarnej magii”, szarlatanie, niejakim panu Bosco z Mediolanu. „Bo są rzeczy, które się całkiem, do końca, nie mogą zdarzyć. Są za wielkie, ażeby się zmieścić w zdarzeniu, i za wspaniałe. Próbują one tylko się zdarzyć, próbują gruntu rzeczywistości, czy je uniesie. I wnet się cofają, bojąc się utracić swą integralność w ułomności realizacji” (Księga, tamże, s. 128).

Schulz zginął w drohobyckim getcie 19 listopada 1942 r., zastrzelony przez gestapowca. Nie znamy miejsca jego pochówku. Możemy za to być pewni, że jego dzieło nie utraciło nic ze swej integralności i doskonałości realizacji.

dr Michał Bandura

Bibliografia:

  • Schulz Bruno, Opowiadania. Wybór esejów i listów, wyd. 2, przejrzane i uzupełnione, oprac. Jerzy Jarzębski, Wrocław 1998.
  • Gondowicz Jan, Schulz (1892-1942), Warszawa 2006.
  • Jarzębski Jerzy, Wstęp, w: Bruno Schulz, Opowiadania. Wybór esejów i listów, wyd. 2, przejrzane i uzupełnione, oprac. Jerzy Jarzębski, Wrocław 1998
  • Słownik schulzowski, wyd. 2, oprac. i red. Włodzimierz Bolecki, Jerzy Jarzębski, Stanisław Rosiek, Gdańsk 2006. 

Archiwum