Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 166 391 zn. | 84136 zdjęcia | 738 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2017-06-02

Żegnaj mi, Krakowie – 75 lat od śmierci Gebirtiga


Żegnaj mi, Krakowie,

Święta ziemia twa,

Moi ukochani w tobie śpią.

A ja sam już nie wiem

Dokąd los mnie gna,

Gdzie mogiłka, gdzie mój kraj, gdzie ja.
 

W niedzielę, 4 czerwca 2017 r., mija 75 lat od „krwawego czwartku” w krakowskim getcie. Pod koniec maja 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję wysiedleńczą Żydów skupionych w krakowskim getcie. „Krwawy czwartek” był kulminacją tej akcji. Do getta wkroczyła wówczas policja niemiecka. Na ulicach przeprowadzano łapanki, wyznaczeni do wysiedlenia zostali skupieni na pl. Zgody (obecnie plac Bohaterów Getta), a następnie wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu. Wiele ofiar zastrzelono na miejscu, na ulicach Krakowa.

Jedną z ofiar był sławny poeta i pieśniarz Mordechaj Gebirtig. Został on zastrzelony wraz z całą rodziną u zbiegu ulic Janowa Wola i Dąbrówki.

Urodził się 4 maja 1877 r. jako Markus (Mordechaj) Bertig, w Krakowie, w ubogiej rodzinie kupieckiej. Jako chłopiec został posłany do chederu, którego jeśli wierzyć jego późniejszym wierszom, szczerze nie lubił. Nauki pobierał także w szkole powszechnej.

Niewiele wiemy o jego młodych latach. Możliwe, że kolejnym krokiem w edukacji młodego Bertiga była nauka w terminie u stolarza. Następne przekazy, jakie mamy, odnoszą się już do dojrzałego, 27-letniego mężczyzny.

Ilustracja

Portret Mordechaja Gebirtiga pochodzący z Majne lider, 1936, Biblioteka Narodowa   

O Bertigu pisał w swoich wspomnieniach dotyczących roku 1905 dziennikarz i pisarz Abraham Rajzen. Bertig zaczął już wtedy w kręgach artystycznych używać pseudonimu Gebirtig czy nawet z niemiecka Gebürtig. Aktywnie działał w amatorskim zespole teatralnym „Bildung”. Zespół dążył do zmiany repertuaru teatralnego, próbował przekonać publiczność żydowską, że istnieją dzieła ambitne i wartościowe artystycznie, a nie tylko operetki Józefa Latajnera.

Jednocześnie Gebirtig zaczął pisać wiersze w jidysz, bardzo zaangażowane społecznie. Jego pierwszy utwór Der general-sztrajk (jid. Strajk generalny) ukazał się w gazecie „Socjaldemokrat” w 1905 roku. Kolejne jego utwory pojawiały się też w innych pismach – „Jidisze Arbetet Cajtung” czy „Dos Jidisze Wort”. Z treści przebijają poglądy poety i jego troska o sprawy biednych robotników. In fabrik (jid. W fabryce), Arbetloze marsz (jid. Marsz bezrobotnych), Urlojb (jid. Urlop) to utwory o wykorzystywaniu robotników, ich złej sytuacji i konieczności walki o prawa. Sam Gebirtig prowadził prawdopodobnie w tym czasie warsztat stolarski.

W czasie I wojny światowej został zmobilizowany do armii. Ze względu na słabe zdrowie (angina pectoris) nie walczył jednak na froncie. Pracował jako sanitariusz w lazarecie wojskowym.

Po wojnie nie wrócił już do warsztatu stolarskiego. W spisie ludności z 1921 r. figuruje jako kupiec. Być może pracował w firmie brata Leona, handlarza meblami. Zmienił się także charakter jego twórczości. Zaangażowany socjalista, wręcz rewolucjonista, z pierwszego etapu ustąpił miejsca sentymentalnemu, przepełnionemu pesymizmem poecie. 

W 1920 r. wydano zbiór jego 20 wierszy z nutami Folkstimlech (jid. Ludowo). Książka była rozchwytywana. Trafiła także na prowincję, a nawet do Warszawy. Jego piosenki stawały się znane także dzięki włączeniu ich do repertuaru teatrów krakowskich. Na pocz. lat 20. XX w.  piosenkami Gebritiga zachwyciła się podczas pobytu w Krakowie rozpoczynająca wówczas karierę aktorka i pieśniarka Molly Picon. Wykupiła podobno od autora piosenki Kinderjorn (jid. Dziecięce lata) i Huljet, huljet kinderlech (jid. Bawcie się, bawcie dziateczki) za 50 dolarów. Utwory Gebirtiga znalazły się również w operetce Di rumenisze hasene (jid. Rumuńskie wesele).

Popularność nie przyczyniła się jednak do zmiany sytuacji materialnej poety. Gebirtig nadal mieszkał z rodziną w malutkim mieszkaniu w oficynie przy ul. Berka Joselewicza 5. Jego teksty przepełniała melancholia, a nawet jeśli pojawiał się humor, to nostalgiczny, pozbawiony złośliwości.

Ilustracja

Krynica – od lewej: Baruch Sperber, Mordechaj Gebirtig, Nachman Mifelew i Emil Waldman, The Mordechaj Gebirtig Memorial   

 
W 1936 r. przyjaciele Gebirtiga wspólnie wydali drugi zbiór jego utworów Majne lider (jid. Moje piosenki). Książka spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. Mosze Blecher w czasopiśmie „Literarisze Bleter” tak oto pisał o twórczości Gebirtiga:

Jak kwitnąca oaza między piaskami i kamieniami dzikiego kraju pustynnego kiełkuje i rośnie w Krakowie, jałowym mieście asymilacji i konwersji, ludowy wiersz i łapiąca za serce melodia Mordechaja Gebirtiga, które są unikatem, fenomenem w naszej bogatej, rozgałęzionej, wysokiej klasy, modernistycznej liryce ostatnich 20 lat.

[Blecher M., Mordechaj Gebirtigs lid un nigun, „Literarisze Bleter" z 22.05.1936, s. 11.]

Najbardziej znanym i przejmującym utworem, który powstał w latach 30. XX w. jest niewątpliwie S'brent (jid. Pali się). Wielu badaczy twierdzi, iż wiersz ten powstał pod wrażeniem pogromu w Przytyku w marcu 1936 roku. Jednak od pogromu do powstania tekstu minęły dwa lata, więc może nie należy go łączyć z tym tragicznym wydarzeniem. Może zainspirowały Gebirtiga narastające rozruchy antysemickie, bojówki ONR? Minęły 2–3 lata, gdy tekst okazał się proroczy:

Gore, o bracie, gore!

Patrz! miasteczko nasze biedne, gore!

Złe wichrzyska w dymu chmurze

Rwą, targają, łamią, burzą.

Pędzą płomień rozszalały –

Wszystko płonie w krąg!

[S'brent, tłum. Natan Gross]

Po wybuchu II wojny światowej Gebirtig pozostał z rodziną w Krakowie. Jedynie córka Szyfra wyjechała z mężem do Lwowa. Wiersze z tego okresu przepełnione są narasatającym smutkiem. W grudniu 1940 r. musiał się przenieść z ukochanego Krakowa do Łagiewnik. Żegnał się wówczas:

Żegnaj mi, Krakowie,

Bywajże mi zdrów,

Pod mym domem furka czeka już.

Tu z mojego miasta

Gnają mnie jak psa.

Jakże pusta dziś uliczka ma!

[Blajb gezunt mir, Kroke, tłum. Agnieszka Osiecka]

Wiosną 1942 r. w ramach prowadzonej przez Niemców akcji koncentracji Żydów przed ostatecznym wysiedleniem Gebirtigowie wrócili do Krakowa. Zamieszkali przy ul. Janowa Wola 5. Tam zastała ich akcja wysiedleńcza. Gebirtig z całą rodziną zostali zastrzeleni podczas drogi do punktu zbornego przed deportacją do obozu zagłady w Bełżcu. Ofiary tej egzekucji zostały pochowane w zbiorowej mogile ofiar getta.

Aleksandra Król  

 

Bibliografia:

  • Blecher M., Mordechaj Gebirtigs lid un nigun, „Literarisze Bleter” 22.05.1936, s. 11.
  • Gross N., Mordechaj Gebirtig. Bard z Kazimierza, Kraków – Budapeszt 2012.
  • Rajzen A., Epizodn fun majn lebn, Wilno 1915.

 

Archiwum