Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 271 765 zn. | 84236 zdjęcia | 781 wideo | 116 audio | 1921 miejscowości

Aktualności

2017-05-10

Byłem w teatrze z moim pradziadkiem

Teatr Żydowski w Warszawie wystawił 6 maja 2017 r. premierę Miasteczka Kasrylewki na podstawie tekstów Szolema Alejchema. Kameralne przedstawienie, grane w jidysz, przyciągnęło nieoczekiwanie wielu widzów.

Niewątpliwą gwiazdą spektaklu był Shmuel Atzmon-Wircer, zarazem jego reżyser, wcielający się chwilami w rolę narratora. Towarzyszyli mu Henryk Rajfer i Jerzy Walczak. Adaptacji scenicznej tekstów, opublikowanych pierwotnie jako opowiadania dokonał Elijahu Goldenberg. Autorką przekładu była Aleksandra Król.

Ilustracja

Od lewej: Henryk Rajfer, Shmuel Atzmon-Wircer, Jerzy Walczak, fot. Aleksandra Król / POLIN   

Shmuel Atzmon-Wircer urodził się w Biłgoraju w 1929 roku. Zagładę przetrwał w Związku Sowieckim, potem powrócił do Polski, ale już w 1946 r. wyemigrował do Izraela. W 1959 r. założył razem z Pniną Gary awangadowy, nowatorski teatr Zavit. Jednak nigdy nie zapomniał o swoim jidyszowym dziedzictwie. Na początku lat 80. XX w. razem ze Shmuelem Rodeńskim i Shmuelem Segalem tworzył trio „Di draj Szmulikes” (jid. „Trzech Szmulików”). Jedną z realizacji sprzed ponad trzydziestu lat była właśnie inscenizacja opowiadań Szolema Alejchema wystawiona wówczas pod tytułem Di sztot fun di klejne menczelech (jid. „Miasto małych ludzi”). W 1987 r. założył w Tel Awiwie teatr „Yiddishpiel”, połączony ze studium języka i kultury jidysz. Obecnie Shmuel Atzmon-Wircer pełni rolę jego honorowego dyrektora. 

Ilustracja

fot. Aleksandra Król / POLIN   

Kameralne przedstawienie urzekało swoją atmosferą, stając się dla wielu widzów swoistym wehikułem czasu. Wąska sala, wypełniona rzędami krzeseł, przywodziła na myśl niewielkie instytucje kulturalne i rozrywkowe, funkcjonujące przed Zagładą w dzielnicy północnej w Warszawie. Tematyka, swoiste poczucie humoru, przede wszystkim – rozbrzmiewający żywy jidysz, przeplatany wybuchami śmiechu widzów (niekiedy wcześniejszymi niż wyświetlane polskie tłumaczenie!). Wszystko to pozwalało poczuć atmosferę sprzed niemal osiemdziesięciu lat, smak dawnego warszawskiego Muranowa, Nalewek czy Mirowa, wyobrazić sobie przeniesienie się do świata, którego ponoć już dawno nie ma – a jednak zmaterializował się na chwilę. „Byłem w teatrze z moim pradziadkiem” – powiedział mi jeden z widzów, prawnuk zastrzelonego przez Niemców kieleckiego fotografa Kopla Gringrasa.

Następne spektakle Miasteczka Kasrylewka odbędą się w sierpniu 2017 r. w ramach Festiwalu Warszawa Singera.

Adam Dylewski

Archiwum