Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 017 534 zn. | 84144 zdjęcia | 738 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2017-02-08

Jorcajt w Lelowie

Kilkuset chasydów modliło się na grobie cadyka Dawida Bidermana w Lelowie. To jedno z najbardziej znanych wydarzeń chasydzkich w Polsce.

Dawid Biderman z Lelowa jest zaliczany do najważniejszych cadyków żyjących na ziemiach polskich. Działał na przełomie XVIII i XIX wieku. Z chasydyzmem związał się pod wpływem Elimelecha z Leżajska, był uczniem Mojżesza Lejba z Sasowa i Jakowa Icchaka Horowica z Lublina. W swoich nauczaniach podkreślał potrzebę miłości bliźniego. Zmarł w 1814 roku.

Ilustracja

fot. Piotr Kras   

Założona przez Bidermana dynastia przetrwała do dziś. Ma wielu zwolenników w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Grób cadyka w Lelowie jest odwiedzany przez pielgrzymów z całego świata. Ich przyjazdy stają się szczególnie liczne w rocznicę śmierci cadyka, określaną w jidysz terminem jorcajt.

Ilustracja

fot. Krzysztof Bielawski / POLIN   

W tym roku jorcajt w Lelowie rozpoczął się o zmierzchu w czwartek, 2 lutego 2017 r., a potrwał do zachodu słońca w piątek, 3 lutego. Niektórzy pielgrzymi przybyli do Polski już w środę, aby odwiedzić miejscowości, w których mieszkali ich przodkowie lub inni cadycy.  Największa grupa, na czele z obecnym rebe Aronem Bidermanem, przyleciała z Izraela do Katowic w czwartek, a następnie autokarami dostała się do Lelowa. Według wójta miasteczka Krzysztofa Molendy, w tym roku w jorcajcie uczestniczyło około 400 pielgrzymów. 

Ilustracja

fot. Piotr Kras   

Rocznicowe modlitwy nad grobem cadyka rozpoczęły się w czwartek. Ohel był wypełniony po brzegi, a część pielgrzymów z konieczności modliła się na zewnątrz. Wieczorem w dwóch ogromnych namiotach odbył się tisz – uroczyste przyjęcie połączone z przemówieniami i tańcami.

W piątek, wczesnym popołudniem, na ulicy przed ohelem rozpalono ogień w wielkiej beczce, wypełnionej watą nasączoną olejem; wokół niego tańczyli chasydzi. Ze względu na Szabat, większość pielgrzymów została w Lelowie do niedzieli. Ponieważ w Lelowie nie ma hotelu, wielu z nich, jak co roku, wynajęło kwatery u mieszkańców.

Ilustracja

fot. Piotr Kras   

Jorcajt w Lelowie to – obok Leżajska – jedna z najbardziej znanych w Polsce ceremonii chasydzkich. Jest relacjonowana w mediach, przyciąga też wielu widzów, w tym fotografów, zarówno profesjonalistów, jak i amatorów. Tym razem było ich kilkudziesięciu. Pamiętając o religijnym charakterze wydarzenia, trzeba zachować dużą wrażliwość. Warto wiedzieć, że zgodnie z zaleceniem obecnego rebe, dla osiągnięcia pełnego skupienia chasydzi przyjeżdżają do Lelowa bez żon i córek. Oznacza to zakaz wstępu kobiet do ohelu oraz namiotu, w którym odbywa się tisz. Natomiast wszyscy mężczyźni w ohelu, synagodze i na cmentarzu powinni zawsze mieć nakrytą głowę.

Krzysztof Bielawski

Archiwum