Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 012 567 zn. | 84160 zdjęcia | 731 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Aktualności

2016-06-24

Wielkie dni dla szkoły, czyli „Fołks-Sztyme” o zakończeniu roku szkolnego

W nadchodzące wakacje zaprezentujemy Państwu obok typowych newsów także nieco inne, lżejsze, historyczne materiały, pochodzące z bogatych zasobów Muzeum POLIN oraz instytucji współpracujących, w szczególności Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Na początek wybór artykułów z okazji przypadającego także dzisiaj w Polsce dnia zakończenia roku szkolnego, które ukazały się w języku jidysz w „Fołks-Sztyme” w latach 50. XX w. w czasach, kiedy szkoły żydowskie w Polsce, w Legnicy, Świdnicy, Wałbrzychu, Łodzi i wielu innych miastach, tętniły życiem i młodością, i nikt nie wyobrażał sobie, że za niespełna dwadzieścia lat niemal wszystko to stanie się już martwą przeszłością.

Teksty wybrała i przełożyła Katarzyna Brodacka. Wykorzystane zdjęcia prasowe pochodzą za zasobów Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce.

Ilustracja

Brodata postać na portrecie za plecami dzieci to Szalom Alejchem   

 

Legnica 1952

Sala lekcyjna VII klasy państwowej szkoły żydowskiej stopnia podstawowego w Legnicy w ostatnich dniach wyglądała jak ogród kwiatowy. To dzieci z niższych klas wręczały je w prezencie swoim kolegom, wkrótce absolwentom. Otrzymała je czternastoletnia Guta Edelman o brązowych uśmiechniętych oczach. – Guta – mówi dyrektor szkoły towarzysz Zajnwel Sztajner – ma żelazną wolę, aby uczyć się dalej. Ona jest najlepszą uczennicą w naszej szkole: uczynna, koleżeńska, lubiana w liczącej 150 członków Organizacji Harcerskiej w szkole, której jest przewodniczącą.

Rówieśnik Guty, Marek Gelberg, przodownik nauki i pracy społecznej, chce zostać konstruktorem samolotów po tym, jak w ubiegłym roku poleciał do Bułgarii na zlot młodych przodowników. Marek idzie do technikum, a z tej jego decyzji cieszy się ojciec: kiedyś dziewiarz, w Polsce Ludowej główny inżynier wielkich zakładów dziewiarskich im. Hanki Sawickiej w Legnicy.

Heniek Miller, czarnooki kolega Marka chce się uczyć dalej w Technikum Samochodowym w klasie remontów i mechanizacji. Na dalszą naukę w technikach i szkołach zawodowych zdecydowali się również inni najlepsi absolwenci: Chana Altman, Ester Zylbersztajn, Abram Kapciak, Wolf Kalb. Ten ostatni ma wiele do opowiedzenia – kończy szkołę podstawową mając lat 18 tylko dlatego, że w 1946 roku jako jedenastoletniego chłopca zabrano go rodzicom i wywieziono do Francji. Rodzice odnaleźli go po wielu trudach, a nauczycielki: Cyla Szerman, Edzia Jabłonkiewicz i Golda Buch podjęły eksperyment pedagogiczny. Wolf spędził 4 lata w jednej ławce z dziećmi młodszymi od siebie, ale teraz pójdzie do Technikum Samochodowego.

Na koniec roku uczennica Frajda Rajs podkreśliła fakt, że żydowskie dzieci mogą korzystać ze słońca, wody, lasu, a nie siedzieć w ciemnej, ciasnej izbie jak bohaterowie dziecięcy Szolema Alejchema. Tę radość podziela grająca na pianinie dwunastoletnia Motele Domb, która ma rozmarzone oczy i długie warkocze. Słucha jej Basia Goldhar z VI klasy.

„Fołks-Sztyme” 1952, nr 98 (752), s. 6 Wielkie dni w żydowskiej szkole podstawowej w Legnicy.

Świdnica 1955

Ostatni dzień roku szkolnego był u nas w Świdnicy bardzo uroczysty. Ceremonię pożegnania absolwentów otworzył dyrektor mgr Bocian, który także wygłosił przemówienie o sukcesach szkoły. Przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego przywitał serdecznie dzieci, a następnie Zajdman z III klasy w imieniu wszystkich uczniów podziękował nauczycielom za ich pracę, zaś Komitetowi Rodzicielskiemu za troskę i staranie. Najlepsi uczniowie otrzymali nagrody książkowe, a 6 maturzystów dyplomy. Wśród maturzystów były Hanele Grynberg i Gutka Kerszenkorn. Po części oficjalnej nastąpiła bogata część artystyczna. L. Uczeń [autor/-ka tekstu – przyp. red.]

„Fołks-Sztyme” 1955, nr 112, dodatek, s. 3. List od korespondenta terenowego: Uroczyste zakończenie roku szkolnego.

Bielawa 1955

Ilustracja

Komentarz redakcji do zamieszczonego powyżej zdjęcia III klasy szkoły żydowskiej: „Dzieci z III klasy szkoły żydowskiej w Bielawie przysłały nam swoją fotografię. Ale w ogóle o sobie nie napisały. Mając te fotografie prosimy od liścik od Was – redakcja”.

Łódź 1958

Uroczyste zakończeniu roku szkolnego w szkole im. I. L. Pereca w Łodzi było świętem całej społeczności żydowskiej naszego miasta. 20 czerwca na tę uroczystość przybyli nauczyciele, uczniowie, rodzice, także setki ludności żydowskiej. Wielka sala Domu Młodzieży im. Juliana Tuwima była wypełniona przez 800 osób młodych i starych, które przeżywały radość.

Towarzysz Szaul Kirszenbaum, przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego, otworzył uroczystość. Podziękował w imieniu rodziców i TSKŻ nauczycielom za ich całoroczny trud, życzył należytego wypoczynku, a jego słowa przyjęto owacją. Następnie w swoim przemówieniu dyrektor Blumenfeld podsumował osiągnięcia minionego roku szkolnego, ale także zaznaczył trudności z dziećmi repatriantów – ogółem 40 uczniów nie zdało do następnej klasy, 26 musi przystąpić do egzaminów poprawkowych.

W imieniu uczniów Felek Szajnert z VIII klasy wyraził wdzięczność nauczycielom, potem do prezydium podeszła grupa uczniów ze wszystkich klas i wręczyła nauczycielom bukiety żywych kwiatów. Podczas części artystycznej chór złożony z 60 dzieci odśpiewał żydowskie pieśni ludowe. Dzieci z I klasy wystąpiły z inscenizacją „Na łące”, dzieci z klasy II – z inscenizacją „Jaś i jagody”, zaś VI klasa – z chóralną recytacją. Balet zatańczył 2 tańce: „Siedem łabędzi” oraz „Na wakacjach”. Uczniowie: Perlsztajn, Gomolińska, Gordon, Koziniec, Lederman, Szajnert indywidualnie recytowali poezję żydowską. Uroczystość uświetnił występ Chewela Buzgana i Rywy Szyller, znamienitych aktorów naszego teatru, których zaprosiła dyrekcja szkoły. Recytowali oni wiersze Pereca Markisza, Lajba Olickiego i Hadasy Rubin.

„Fołks-Sztyme” 1958, nr 99, s. 3.

Ilustracja

Dzieci ze szkoły żydowskiej w Szczecinie   

 

Dzierżoniów 1958

21 czerwca w Dzierżoniowie mieliśmy słoneczny dzień. Na błękitnym niebie płynęły niewielkie chmurki. Drzewa się zazieleniły. Wąskimi uliczkami szły dzieci i chwytały rączkami niedawno rozkwitłe pachnące kwiaty akacji.

Ostatni dzień nauki był dniem pełnym napięcia, ale po całym roku pracy dzieci odpoczną na koloniach w górach i nad morzem. Teraz ustawione w pary maszerują do siedziby miejscowego oddziału TSKŻ, gdzie o godzinie 9 rano odbywa się uroczystość. Budynek już jest otoczony przez ludność żydowską. Organizatorzy jeszcze się zajmują ostatnimi przygotowaniami. Świąteczny nastrój zakłóca wysoki piskliwy głos pani B., która w kącie na schodach komentuje pozostawienie jej córki na drugi rok w tej samej klasie. W drugim kącie młody mężczyzna tłumaczy, jak bardzo ważne jest wręczanie dzieciom żydowskim nagród w postaci książek. Z pokoju, gdzie siedzą nauczyciele, wychodzą z dyplomami w ręku najlepsi uczniowie: Icchak Jarczyn, Abramowicz, Spektor i Tajtelbaum.

W prezydium uroczystości zasiadają: sekretarz miejscowego oddziału TSKŻ, tow. Fajwel Wajner, przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego tow. Icchak Lurie oraz kierownik szkoły tow. Z. Owsik. Po przywitaniu zgromadzonych mówią o trudnościach, jakie przeżywała szkoła. Większość uczniów – wszystkich jest 98 osób w klasach od I do V – to dzieci repatriantów. Przyjechały one z zupełnie innego środowiska, nie znając języka polskiego ani jidysz, często dopiero w drugim półroczu. Po omówieniu trudności nastąpiła część artystyczna. Śpiewano pieśni żydowskie i recytowano poezję żydowską.

Gdy uroczystość dobiegła końca, szeregi dzieci podeszły do prezydium, które w jednej chwili zakryte zostało kwiatami. Najlepszy uczeń, sympatyczny chłopczyk Abramowicz wręczył kosz kwiatom zgromadzonym w prezydium i w imieniu wszystkich dzieci podziękował nauczycielom za ich wytężony trud.

Nauczycielka Szulamit Wolpe już nie raz w swojej długoletniej praktyce pedagogicznej przeżywała takie dni. Ale po raz pierwszy na jej twarzy pojawia się uczucie radości, gdy mówi o swojej wdzięczności dla polskich władz. Jest to pierwszy rok, kiedy po przyjeździe do Polski uzyskała możliwość uczenia dzieci w szkole żydowskiej, znowu, po wielu latach.

„Fołks-Sztyme” 1958, nr 100, s. 3. Święto w państwowej szkole żydowskiej w Dzierżoniowie – artykuł J. Goldkorna

Ilustracja

Guta Edelman   

 

Łódź 1959

Wieczór 19 czerwca zebrał ponad 1000 osób w Domu Młodzieży w Łodzi. Widać było i mamusie, i tatusiów, i starych, i młodych. Doszło do tego, że dziesiątki ludzi musiało stać 3 godziny, bo tyle trwał wieczór, ale nikogo to nie odstraszało. Uśmiechnięte twarze zebranych patrzyły, jak w prezydium zasiadają nauczyciele, przedstawiciele Komitetu Rodzicielskiego, miejscowego zarządu TSKŻ oraz uczniowie, którzy otrzymują świadectwa maturalne. Z Zarządu Głównego TSKŻ przyjechał towarzysz Michał Mirski. Przed oczami zgromadzonych widniał na prawo cytat z Icchoka Lejbusza Pereca: „Przyszłości, należ do mnie”, na lewo cytat [z Asnyka] „Szukajcie nowych nieodkrytych dróg”.

Przewodniczący łódzkiego oddziału TSKŻ tow. Sz. Web otworzył ceremonię, zaś dyrektor mgr Jakub Blumenfeld wygłosił przemówienie. Przypomniał, że 19 listopada 1958 [r.] szkoła otrzymała nowy, wspaniały budynek, który dał możliwość podniesienia nauczania na wyższy poziom. Lepiej jest się uczyć w słonecznych, przestronnych klasach – stwierdził dyrektor. Uczniowie poznają mechanikę, biologię i fizykę w specjalnych pracowniach. W nowym gmachu można lepiej rozwijać działalność pozalekcyjną: działają koła ORT-u, chór, grupa baletowa, grupa rytmiki, drużyna harcerska. Uczniowie mogą wybiegać się na szerokich korytarzach i boisku sportowym. Niestety, trudności szkoły to repatrianci z ZSRR. 49 osób powtórzy klasę. Dyrektor zaapelował, aby rodzice wzmocnili dyscyplinę i dopilnowali odrabiania prac domowych. Potem odczytał listę kilkudziesięciu uczniów, którzy otrzymali nagrody książkowe za wyróżniające wyniki w nauce.

Następnie zabrał głos tow. Mirski. Najpierw były 2 małe pokoiki na ulicy Jaracza – przypomniał zgromadzonym – później szkoła przeniosła się na ulicę Kilińskiego 49, ale teraz dopiero ma możliwości rozwoju. Realizuje internacjonalizm w praktyce, bowiem współpracują ze sobą nauczyciele polscy i żydowscy. Na koniec wystąpił Szaul Kirszenbaum w imieniu Komitetu Rodzicielskiego.

Nadszedł najpiękniejszy moment uroczystości – wręczenie świadectw maturalnych absolwentom szkoły. Każdy oprócz certyfikatu dojrzałości dostał nagrodę książkową i życzenia sukcesów w dalszym życiu. Borys Mejler, uczeń IX klasy, pożegnał starszych kolegów. Sabina Puterman w imieniu absolwentów podziękowała w serdecznych słowach nauczycielom i rodzicom. Od I klasy uczyła się w szkole im. I. L. Pereca, więc opowiedziała o tym, jak wyglądały początki tej placówki oświatowej. Jej wystąpienie przyjęto owacją. Potem wręczono kwiaty nauczycielom i absolwentom, a w części artystycznej wystąpiły: chór szkolny prowadzony przez tow. Sylwię Samarow, balet prowadzony przez panią Żencow, oraz grupa gimnastyczna. Uczestnicy koła teatralnego wystawili fragmenty dzieł Szolema Alejchema.

„Fołks-Sztyme” 1959, nr 98, s. 4. Zakończenie roku szkolnego. „Szukajcie nowych nieodkrytych dróg” – reportaż Sz. Ajzenmana.

Archiwum