Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 54 887 868 zn. | 69447 zdjęcia | 900 wideo | 115 audio | 2265 miejscowości

Josef Hendel - powrót do miasta dzieciństwa

Josef Hendel – powrót do miasta dzieciństwa

Josef Ber Hendel urodził się w 1936 roku w Makowie. Ojciec jego był piekarzem i właścicielem domu i cukierni przy Kilińskiego. Ale Josef nie jest tego pewien.
- Babcia zawsze opowiadał, że mieszkała gdzieś obok kościoła. Ojciec też wspominał, że jego piekarnia i cukiernia mieściła się chyba właśnie przy ulicy Kilińskiego. Ale ja byłem mały i nie bardzo chciało mi się wysłuchiwać tych rodzinnych opowieści - mówił Josef Hendel, który w sobotę 13 sierpnia odwiedził swoje rodzinne miasto. – Teraz tego żałuję, rodzice nie żyją i o wielu rzeczach już nie będę wiedział.
Makowskie życie Josefa i jego rodziny wyrwała z korzeniami II wojna światowa. Jesienią 1939 r. znaleźli się w Białymstoku, który po 17 września znalazł się w granicach Związku Radzieckiego. Wkrótce deportowani zostali w głąb Rosji. To ocaliło im życie. Wojnę przetrwali na Syberii w obwodzie archangielskim i Republice Komi.
- To były straszne czasy – wspomina Hendel. – Cierpieliśmy straszny głód, gnębiły nas mrozy i choroby, wyczerpywała ciężka praca i ustawiczny strach przed śmiercią. Ale przetrwaliśmy. Trochę odetchnęliśmy po ogłoszeniu amnestii. Trudno było mówić o prawdziwej wolności, ale zaczęto nas inaczej traktować. Starszy brat Szmuel zaciągnął się do Armii Andersa, a potem ojciec do Dywizji Kościuszkowskiej. Razem z armią Żukowa doszedł do Berlina.

Do Polski wrócili eszelonem w 1946 roku. Trafili na Dolny Śląsk do Dzierżoniowa. Ojciec na chwilę przyjechał do Makowa.
- Był tu tylko jeden dzień – kontynuował Josef. – Kiedy makowianie go zobaczyli od razu mu powiedzieli: „panie Hendel nie ma pan tu czego szukać, tu dla pana nie ma miejsca”. Nigdy więcej nie wrócił do Makowa.
Osiedli w Dzierżoniowie. Josef zdał skończył polskie szkoły i po maturze rozpoczął studia na wydziale prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. W roku 1957 wobec nasilającej się fali antysemityzmu, zwłaszcza na Dolnym Śląsku, Hendlowie razem z innymi rodzinami żydowskimi wyemigrowali do Izraela.

Raz w roku Josef Hendel przyjeżdża do Polski, razem z żoną Belą. Czasami też z przyjaciółmi jeszcze z Dzierżoniowa, Esterą i Chaimem Śnieżek. Estera urodziła się w Nowym Dworze, Chaim w Siedlcach. Dziesięć lat temu odwiedzili Maków.
- Przyjazd tutaj zaproponował mi mój nieżyjący już przyjaciel z Warszawy – mówił Hendel. – Byliśmy tylko jeden dzień, oglądaliśmy lapidarium. Wydaje mi się, że wtedy na jednej macewie odczytaliśmy nazwisko Hendel, ale teraz nie udało nam się tej macewy znaleźć. Cieszę się bardzo, że mogłem tu ponownie przyjechać. Naprawdę żałuję, że tak niewiele wiem o tym mieście i przeszłości moich rodziców. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się to wszystko uporządkować – zakończył.
 

Administrator dołożył wszelkich możliwych starań, aby prezentowane treści były prawdziwe i aktualne oraz nie naruszały praw osób trzecich,w tym praw autorskich, jednak nie może tego zagwarantować.Dlatego błędne informacje na stronie internetowej nie mogą być podstawą roszczeń. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości prosimy o kontakt na adres: sztetl@jewishmuseum.org.pl

Galeria