Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 86 013 767 zn. | 84164 zdjęcia | 731 wideo | 116 audio | 1920 miejscowości

Jehuda Bornstein

Społeczność żydowska przed 1989 – Relacje, wspomnienia
Polska / podkarpackie

ARTYKUŁ ZWERYFIKOWANY

Jehuda Bornstein miał zaledwie piętnaście lat, kiedy po raz pierwszy pojawił się na żydowskiej scenie publicznej w naszym mieście i dwadzieścia cztery lata, kiedy wyjechał. Jednak nie jest przesadnym twierdzenie, iż dzięki jego działalności i licznym a ciężkim zmaganiom, dębicka gmina żydowska zaczęła się wydobywać z ówcześnie panującej ciemnoty i w coraz większym stopniu przyłączać do światowego ruchu odnowy, który u schyłku XIX w. upowszechniał się wśród Żydów w Galicji.

Nie będzie też przesadnym twierdzenie, że właśnie w owym czasie, to jest w ciągu dziesięciu lat liczonych w przybliżeniu od początku XX w. do przedednia I wojny światowej, Jehuda Bornstein współtworzył w Dębicy wszystkie kluczowe organizacje oraz inicjatywy społeczne bądź im przewodniczył.

Przed nim działali w Dębicy pojedynczy syjoniści, a nawet małe grupy syjonistyczne, lecz dopiero Jehuda Bornstein – jako pierwszy – uznał aktywność syjonistyczną za najważniejszy obszar swojej działalności, na którym koncentrował całą swoją uwagę, i który traktował jako główny cel swojego życia. Nawet wielki głód wiedzy oraz umiłowanie literatury i nauki nie przeszkodziły mu w realizacji różnorodnych planów.

Ogólne położenie, w jakim znaleźli się dębiccy Żydzi na początku XX w., spowodowało, że niemal wszyscy aktywiści musieli opuścić miasto z uwagi na trudną sytuację materialną. Niektórzy wyjechali do większych miast w Galicji, a pozostali wyemigrowali do innych krajów, zwłaszcza do Niemiec. I tak z wolna Dębica traciła „dobre moce”, czyli miejscowych działaczy. W owym czasie, kiedy na polu syjonizmu zabrakło odpowiednich ludzi, a kiełkujące plony pierwszych działań syjonistycznych były skazane na zmarnowanie, pojawił się on – piętnastoletni młodzieniec, który z samopoświęceniem przeciwstawiał się ogólnemu spustoszeniu i przygnębieniu.

Jehuda Bornstein urodził się w 1888 r. w rodzinie Szlomo Bornsteina, właściciela hotelu w pobliżu stacji kolejowej, zięcia przedsiębiorcy budowlanego Geszwinda. Bornstein zapewnił synowi podwójne wykształcenie, które w owym czasie było normą wśród galicyjskich maskilów, tj. tradycyjne wykształcenie żydowskie oraz nowoczesne świeckie. Mały Jehuda uczył się zatem w chederze i bejt ha-midraszu oraz równolegle przygotowywał się do nauki w gimnazjum. Jednak nie zdołał przejść dalej, gdyż obawiano się, że w wypadku zapisania Jehudy do gimnazjum rodzina będzie prześladowana przez fanatyków religijnych. W każdym razie można było ukończyć gimnazjum nie chodząc do szkoły, jak to się mówiło w miejscowym języku jako „prywatysta”.

Tak oto Jehuda znalazł się w pułapce pomiędzy dwoma światami: jedną nogą tkwił bowiem w nieinteresującym go już bejt ha-midraszu, a drugą w – by tak rzec – przedsionku gimnazjum. W końcu porzucił bejt ha-midrasz, lecz nie poszedł do gimnazjum. Poczucie obywatelskiego obowiązku wygrało z ambicją, aby zostać prawnikiem czy inżynierem i zdeterminowało wybrany kierunek nauki. Uczył się dużo i dużo czytał, lecz nie po to, aby otrzymać świadectwo, lecz po to, aby chłonąć filozofię współczesnego świata, w którym nasz naród miał być tyleż żydowski, co syjonistyczny.

W okresie przed gimnazjalnym zaprzyjaźnił się z uczniami dębickiego gimnazjum narodowości żydowskiej. Niektórzy pochodzili spoza miasta. Jehuda czuł się jak jeden z nich. Czytał periodyk „Moria” – ówczesny organ syjonistów-gimnazjalistów wydawany we Lwowie. W latach 1904-1905 opublikował tam serię esejów i odważnych artykułów na temat bieżących wydarzeń. Włączył się również w działalność syjonistyczną. Nie wiedzieć kiedy miasto ogarnął nowy duch – lody puściły – a piętnastoletniego Jehudę coraz bardziej pochłaniała prowadzona działalność. Widział przed sobą świat wielkich możliwości.

Administrator dołożył wszelkich możliwych starań, aby prezentowane treści były prawdziwe i aktualne oraz nie naruszały praw osób trzecich,w tym praw autorskich, jednak nie może tego zagwarantować. Dlatego błędne informacje na stronie internetowej nie mogą być podstawą roszczeń. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości prosimy o kontakt na adres: sztetl@polin.pl