Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 54 887 868 zn. | 69448 zdjęcia | 900 wideo | 115 audio | 2265 miejscowości

Miriam Lewkowicz o sobie i swej rodzinie przed wojną. O Żydach w przedwojennej Częstochowie, o wojnie i swej drodze do Izraela w czasach pokoju

Streszczenie wywiadu przeprowadzonego z Miriam Lewkowicz w języku hebrajskim. Wywiad miał miejsce w Izraelu jako część projektu „Polish Roots in Israel Project”.

Ojciec Miriam (Marii) Lewkowicz (z domu Szajkowicz), Karol Szajkowicz, oraz matka Regina Szajkowicz (z domu Burstejn) spotkali się podczas Sziwy, święta żałoby. Żegnano wówczas dziadka Miariam – Pana Szajkowicza. Siostra Reginy, Salah Burstejn poślubiła brata Karola Szajkowicza – Davida Szajkowicza.

Miriam miała jedną starszą siostrę o imieniu Emilia (Margalith) Szajkowicz. Urodziła się ona w 1923 roku.

Regina była gospodynią domową. Karol zaś jednym z właścicieli fabryki “Kosmos”. Produkowała ona celulozowe szczoteczki do zębów oraz lalki dla dzieci. Zatrudnienie znajdowało w niej ponad stu pracowników. Połowę stanowili Żydzi, połowę Polacy. Ojciec Miriam, Karol, swego czasu zwykł pracować w Szabas zamiast w niedzielę. Zmienił ten zwyczaj prawdopodobnie wraz z początkiem współpracy z drugim wspólnikiem. Był on religijny, dlatego też nie chciał pracować w Szabas.

Żydzi i Polacy nie byli ze sobą zżyci. Rodzina Miriam obracała się w środowisku żydowskim oraz mieszkała w gminie, odizolowanej od reszty miasta.

Dom, w którym Miriam się wychowała, był stosunkowo religijny, a nawet tradycjonalistyczny. Rodzice Miriam, Karol i Regina, posiadali własne miejsca w częstochowskiej „Deutsche Synagogue”. Jednak chodzili do niej jedynie w ważne święta (jak Rosz Haszana, Jom Kippur i Paschę). W domu nie przestrzegano zasad koszerności, a święta były obchodzone w tradycyjny sposób. Jedynie w święto Paschy jedzenie zawsze było koszerne. Produkty przygotowane na bazie chamecu były wykluczone. Dochowywano także pieczołowitego procesu mycia.

Chociaż rodzina Miriam nie była religijna, zachowała silną Żydowską tożsamość. W piątkowe wieczory podawano Gefilte – rybę po żydowsku wraz z chałką i chrzanem. Na Paschę Regina miała w zwyczaju przez całą noc piec z siostrą tradycyjne żydowskie ciasto, za którym nie przepadała. W Paschę na stół podawany był także chleb Maca oraz boballe, czyli jajka w mące ziemniaczanej.

W domu rodzina Miriam mówiła po polsku. I choć jej rodzice sporadycznie rozmawiali w Jidysz, ona sama nie potrafiła się nim posługiwać. Reginy znała Jidysz bardzo słabo. Pochodziła ona ze zasymilowanej części społeczeństwa, czego przejawem był choćby fakt, iż babcia Miriam ze strony matki nie nosiła tradycyjnego nakrycia głowy.

Dom Miriam znajdował się w dobrej dzielnicy, na skraju nie żydowskiej części miasta przy 3 Alei i ul. Wolności 11. Były w nim 4 pokoje. Miriam dzieliła swój z siostrą Emilią. Miały ładne meble, radio, a nawet przez jakiś czas telefon.

Emilia uczęszczała do polskiej szkoły publicznej, do której Miriam również miała w przyszłości pójść. Jednakże ze względu na skargi Emilii na antysemickie zachowania nauczycieli, rodzice zdecydowali, iż Miriam zapisze się do prywatnej szkoły prowadzonej przez gminę żydowską. Emilia była upokarzana przez nauczycieli z powodu trudności z prawidłową wymową dźwięku „r”. Zmuszali ją do stawania przed całą klasą i szydzili z niej, iż Żydzi nie potrafią mówić poprawnie po polsku. Po ukończeniu szkoły podstawowej została przyjęta do żydowskiego liceum.

Miriam uczęszczała do szkoły prowadzonej przez gminę żydowską od 2 do 4 klasy. Wcześniej chodziła do żydowskiego przedszkola i zerówki, która zastępowała 1 klasę. Z tamtej szkoły Miriam zapamiętała nauczycielkę Tanię Weinbaum i nauczyciela języka hebrajskiego pana Lauera. Mieszkał on niegdyś w Palestynie, jednak wrócił ze względu na swoją żonę, która nie mogła wytrzymać w trudnym klimacie. Oboje zamordowani, padli ofiarami Holokaustu.

Rodzina Miriam nie opowiadała się za żadną konkretną grupą polityczną czy też ruchem syjonistycznym. Jednakże Miriam zapamiętała ojca Karola jako człowieka, któremu bliskie były, do pewnego stopnia, postulaty syjonistów. (Podczas II wojny światowej powiedział Miriam, iż chciałby wysłać ją i jej siostrę do Palestyny).

Regina, matka Miriam miała kuzyna Gustava Horowica oraz kuzynkę Stefanię Kloput. Wyemigrowali oni ze swymi matkami w latach 1931-32. Mieszkali razem w Tel Avivie na ulicy Rambam.

W dzieciństwie większość sklepów na Pierwszej i Drugiej Alei w Częstochowie należały do Żydów.

Miriam zapamiętała jak w 1938 Polacy stali przed tymi sklepami i ostrzegali klientów przed klupowaniem czegokolwiek od Żydów. Przekonywali, że kupując od Żyda okradasz samego siebie. Raz, gdy razem z matką spacerowały po 3 Alei zostały przezwane przez Polaków „czosnkiem i cebulą”, co miało sugerować, że brzydko pachną. Było to oczywiście nieprawdą. Mama Miriam była zadbaną i ładnie pachnącą kobietą.

Administrator dołożył wszelkich możliwych starań, aby prezentowane treści były prawdziwe i aktualne oraz nie naruszały praw osób trzecich,w tym praw autorskich, jednak nie może tego zagwarantować.Dlatego błędne informacje na stronie internetowej nie mogą być podstawą roszczeń. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości prosimy o kontakt na adres: sztetl@jewishmuseum.org.pl

Galeria

Więcej