Drukuj | A A A | Zgłoś problem | 54 887 868 zn. | 69448 zdjęcia | 900 wideo | 115 audio | 2265 miejscowości

Dvora Kuperberg o życiu w Częstochowie przed i w trakcie II wojny światowej oraz jej drodze do Izraela.

Streszczenie wywiadu przeprowadzonego z Dvorą Kuperberg w języku hebrajskim. Wywiad miał miejsce w Izraelu jako część projektu „Polish Roots in Israel Project”.


Dvora urodziła się w 1929 roku w polskich Szczekocinach. Jej rodzicami byli Pnina i Uri Kuperberg. Miała ona cztery siostry: Hanę, Hellę, Leah i Sarę.


Ze Szczekocin rodzina jej przeprowadziła się do większego miasta, do Częstochowy. Rodzice mieli tam farmę, której specjalnością były produkty mleczne. W domu dziewczynki otrzymały tradycyjną żydowską edukację. Dvora ukończyła trzy klasy w szkole publicznej, w której choć niektórzy nauczyciele byli Żydami, uczono po polsku.


Uczniowie byli podzieleni, dzieci żydowskie i polskie chrześcijańskie uczyły się osobno. Dzieci żydowskie były często nękane i upokarzane przez dzieci chrześcijańskie.


Częstochowa jest miejscem świętym dla Polaków oraz dla całego świata chrześcijańskiego. Do tego miasta odbywają się pielgrzymki do obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w klasztorze na Jasnej Górze.


Nawet Papieże udawali się na piesze pielgrzymki wraz z modlącymi się by czcić Świętą Dziewicę z Częstochowy.


Ludność miasta utrzymywała się głównie z wydobycia metalu, produkcji tekstyliów oraz wytwarzania papieru.


Żydzi zaczęli osiedlać się w mieście na początku XIX wieku. W okresie międzywojennym gmina żydowska liczyła sobie około 30 tysięcy członków.


Polska większość mieszkańców była nietolerancyjna i antysemicka. Gminę żydowską przeżyła kilka pogromów, w trakcie których ich własność była rabowana, Żydzi zaś mordowani.


Dwa dni po rozpoczęciu inwazji niemieckiej na Polskę Częstochowa znalazła się na terenie okupowanym przez opresyjny reżim.


Rodzice chcąc chronić Dvorę wysłały ją do domu dziadków w Szczekocinach dwa dni przed rozpoczęciem działań wojennych. Liczyli, że małe miasteczko będzie bezpieczniejsze gdy wojna wybuchnie.


Nikt nie mógł przewidzieć jaką intensywność i zasięg będzie miała niemiecka inwazja. Ani polska armia, ani nikt na świecie nie doświadczył wcześniej czegoś takiego jak Blitz- krieg, nowoczesny, zmasowany atak niemieckich wojsk pancernych i lotnictwa.

 


Cele cywilne były bombardowane z powietrza w równym stopniu co cele militarne. Dzikie naloty Szczekocin zebrały krwawe żniwo. Wielu Żydów zginęło od bomb.


Pomimo upływu ponad 60 lat Dvora pamięta do dziś przerażający świst nurkujących Sztukasów i oraz widok jej dziadków uciekających i szukających schronienia w rowach na podwórzu.


Pamięta również zapach spalonych ludzkich ciał. Wszystkie domy na ulicy, na której mieszkał jej dziadek, zostały zrównane z ziemią. Tylko jeden jakimś cudem ostał się cały. Dom należący do dziadka, do którego wrócili, był palącą się ruiną.


Dziadkowie spakowali wszystko co pozostało z ich majątku i postanowili się ratować. Nie było już powodu by zostawać w mieście. Zaprzęgli konia do wozu i razem z Dvorą wyjechali do Częstochowy.


W trakcie podróży Dvora spotkała się z przerażającym widokiem wojny. Na poboczach dróg leżały liczne ciała zabitych, od których wydzielał się potworny zapach.


Gdy przyjechali do Częstochowy dowiedzieli się o rozlewie krwi, jaki kilka dni wcześniej spotkał setki Żydów ze strony niemieckich najeźdźców. Setki ciał członków gminy żydowskiej zostały później pochowane w masowych mogiłach.


Niemcy zorganizowali grupy cywilów do przymusowej pracy w mieście i na jego obrzeżach. Ojciec Dvory został przydzielony do fabryki mebli.


Rodzina Kuperbergów nadal posiadała farmę mleczną, która dostarczała mleko i produkty mleczne. Zamieniali oni je na żywność i inne produkty, niezbędne dla dziewczynek i domu.


Po tym jak w Częstochowie w 1941 roku powstało duże getto, jedzenie było wydawane tylko za kupony, które dostawali tylko pracownicy pracujący dla Rzeszy Niemieckiej. Za nie można było otrzymać jedynie podstawowe produkty takie jak chleb, margaryna czy ziemniaki. Ludność żydowska zaczęła przymierać głodem, co spowodowało śmierć wielu istnień.


Nazistowski terror siał spustoszenie wśród rodzin, ale dotyczył także każdego z osobna. Nikt, kto wyszedł z domu do pracy, nie mógł być pewny, że wieczorem wróci do domu cały i zdrowy.

Administrator dołożył wszelkich możliwych starań, aby prezentowane treści były prawdziwe i aktualne oraz nie naruszały praw osób trzecich,w tym praw autorskich, jednak nie może tego zagwarantować.Dlatego błędne informacje na stronie internetowej nie mogą być podstawą roszczeń. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości prosimy o kontakt na adres: sztetl@jewishmuseum.org.pl

Galeria