Cmentarz żydowski w Kielcach (ul. Pakosz Dolny)

This article is not available in selected language.

VERIFIED ARTICLE

Cmentarz przy ul. Pakosz Dolny powstał w drugiej  połowie XIX wieku, kiedy wobec szybkiego rozwoju osadnictwa żydowskiego w Kielcach miejscowa gmina wyznaniowa została postawiona wobec konieczności organizacji nowego miejsca pochówku. Wcześniej nieliczni Żydzi kieleccy grzebali swych zmarłych na cmentarzu w pobliskich Chęcinach. W tym celu w 1868 r. zakupiono grunt na terenie folwarku Pakosz, u zbiegu dzisiejszych ulic Pakosz Dolny i Kusocińskiego. W owym czasie była to parcela położona poza terenem zabudowanym.

Pierwszy udokumentowany pogrzeb miał miejsce dwa lata po zakupie gruntu na nekropolię. Organizacją pogrzebów i zarządzeniem cmentarzem zajmowało się bractwo Chewra Kadisza. W Kielcach działało też towarzystwo Chesed Szel Emet, które pokrywało koszty pogrzebów osób najuboższych i samotnych. Z czasem wybudowano dom przedpogrzebowy, w języku hebrajskim zwany bet tahara, urządzono mieszkanie dozorcy i grabarza, wzniesiono ogrodzenie i utwardzono drogę dojazdową. Początkowo niewielka powierzchnia nekropolii została powiększona w latach dwudziestych XX wieku.

Cmentarz jest miejscem pochówku wielu osób, które odegrały znaczącą rolę w życiu Kielc. W 1915 r. pochowano tu Chaima Szmuela Horowitza, zwanego cadykiem z Chęcin, prawnuka wielkiego Widzącego z Lublina, a dwa lata później Motele Twerskiego (Mordechaja Kuzmirera), wywodzącego się z chasydzkiej dynastii z Czarnobyla. Groby obu cadyków stały się celem pielgrzymek wielu religijnych Żydów.

W 1931 r. wydana została książka pod tytułem Dom żywych, zawierająca wykonany przez Mosze Menechema Mendla spis nagrobków z cmentarza żydowskiego w Kielcach, wraz z informacjami dotyczącymi spoczywających na nim wybitnych osobistości.

Podczas drugiej wojny światowej na terenie nekropolii Niemcy dokonywali licznych egzekucji ludności żydowskiej. Tu również grzebano Żydów, zamordowanych i zmarłych w kieleckim getcie. Przytoczmy tu fragment wspomnień Adama Helfanda, opublikowanych w książce Eugeniusza Fąfary Gehenna ludności żydowskiej. Helfand, zmuszony przez Niemców do zbierania z ulic zwłok Żydów zastrzelonych podczas likwidacji getta, na cmentarzu zastał „gorączkową pracę przy kopaniu olbrzymich dołów, do których wrzucano ofiary akcji. (...) Zanim trupy pogrzebano, musieliśmy rozbierać je do naga. Odzież palono, a w popiołach służalcy hitlerowscy szukali złota. Niektórzy z naszych towarzyszy zmuszani byli terrorem i groźbą śmierci do wybijania trupom złotych zębów”[1.1]. Po wyzwoleniu na cmentarzu pochowano szczątki Żydów, ekshumowanych w latach 1945–1946 w różnych punktach miasta.

8 lipca 1946 r. cmentarz stał się miejscem ceremonii pogrzebowej 37 ofiar pogromu kieleckiego. Trumny z ciałami złożono w masowym grobie. W uroczystości żałobnej wzięło udział kilka tysięcy osób, między innymi przedstawiciele krajowych i zagranicznych organizacji żydowskich, partii politycznych, wojska, milicji oraz zakładów pracy. Władze państwowe reprezentował minister Stanisław Radkiewicz.

Po pogromie Żydzi stopniowo wyjeżdżali z miasta. Zdewastowany jeszcze w latach okupacji, opuszczony cmentarz z każdym rokiem popadał w zapomnienie i niszczał. Mordechaj Canin w Księdze Pamięci Kielc tak pisał o udziale mieszkańców Kielc w dziele destrukcji cmentarza: „Po wypędzeniu Niemców zabrali się za niszczenie tego, czego Niemcy nie zdążyli zniszczyć. Ci ostatni zrobili z żydowskiego cmentarza plac egzekucji. Umocnili ogrodzenie macewami. Po wypędzeniu Niemców polscy chuligani wzięli się za to ogrodzenie i w ciągu kilku dni zupełnie je zniszczyli. Teraz Żydzi wznieśli nowe ogrodzenie i na cmentarzu postawili pomnik ku czci Żydów pomordowanych w czasie niemieckiej okupacji i podczas pogromu”[1.2].

W 1954 r. Spółdzielnia Pracy „22 Lipca” w Kielcach zwróciła się do miejscowego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej z prośbą o „przekazanie jej cmentarza żydowskiego w Kielcach na którym, początkowo część jego wraz ze zniszczonym budynkiem chce wykorzystać na składanie węgla i surowców, a następnie w perspektywie rozwoju tego zakładu, pobudować budynki fabryczne”. Kierownik Referatu do Spraw Wyznań przychylił się do tego wniosku, stwierdzając: „Cmentarz jest ogrodzony, w 1/2 części zajęty przez groby, sąsiaduje przez ulicę z fabryką, w fabryce jest ciasnota i nie ma możliwości rozbudowania się na innych terenach poza cmentarzem. Na cmentarzu jest budynek murowany – dawna siedziba zarządu cmentarza, w dobrym stanie i nadający się do użytku przy niewielkim nakładzie remontowym. Na części cmentarza – bezpośrednio sąsiadującej z fabryką, gdzie znajduje się i budynek – jest zaledwie kilkanaście mogił. Nie stwarzałoby większej trudności przenieść nagrobki i kości”[1.3]. Pismo informuje o planach postawienia pomnika z płyt nagrobkowych, a jego autor uprasza o udostępnienie chociaż jego części na potrzeby spółdzielni.

W 1956 r. Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce w liście do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Kielcach alarmowało: „cmentarz znajduje się w opłakanym stanie, mur jest systematycznie rozbierany, wiele nagrobków jest rozbitych i rozrzuconych wokoło grobów, że groby są profanowane, i że pomnik ofiar pogromu zbezczeszczono różnymi napisami”[1.4]. W tym samym roku Stefan Jarosz z Wydziału do Spraw Wyznań kieleckiej Rady Narodowej w poufnym piśmie skierowanym do Urzędu do Spraw Wyznań donosili, iż „cmentarz pożydowski w Kielcach został bezprawnie zajęty przez Spółdzielnię Pracy «22 Lipca», która na terenie cmentarza urządziła skład węgla, koksu, żużlu, piasku, gliny. Z kostnicy (...) Zarząd Spółdzielni zrobił modelarnię”[1.4]. W 1965 r. cmentarz został oficjalnie zamknięty przez władze. W ohelu, w którym pochowano Kuzmirera i jego siostrzeńca Mosze Jehudę Lejba, urządzono warsztat stolarski.

W 1981 r. Monika Krajewska i Jan Jagielski tak scharakteryzowali stan tego miejsca: „Cmentarz położony przy ul. Pakosz, obok domy podmiejskie. Cmentarz musiał kiedyś zajmować duży teren, obecnie w ruinie; deptak ze śladami pijatyk. Kilkanaście macew stojących, na jednej polichromowana płaskorzeźba z 4 świecami, poza tym mało symboli. Duża liczba (ok. 100?) macew, ich ułamków i kawałków kamienia i betonu zwalonych w jedno miejsce na coś jakby podmurówkę, z betonu, ze sterczącymi żelaznymi szpicami. Rozbite kawałki pomnika z czerwonego piaskowca, upamiętniającego pogrom kielecki «Tu spoczywają prochy 42 ofiar zajść kieleckich z dn. 4 lipca 1946. Cześć ich pamięci!». Widoczny fragment rozbitej menory rzeźbionej w czerwonym piaskowcu. Cmentarz porośnięty trawą, trochę krzakami, zanieczyszczony. Nie ogrodzony”[1.6].

Dewastację nekropolii dobitnie opisał Krzysztof Kąkolewski w tekście zatytułowanym Umarły cmentarz, opublikowanym na łamach „Tygodnika Solidarność” (nr 51 z dn. 16 grudnia 1994 r.): „W latach siedemdziesiątych narastała druga, straszliwa sprawa: polecenie władz – kieleccy komuniści powoływali się na rozkaz z Warszawy – by zbezcześcić cmentarz żydowski przez wywiezienie wszystkich pozostałych macew (...). W stanie wojennym (...) pobliska jednostka wojskowa w czynie społecznym, w niedziele, wywoziła macewy ciężarówkami w nieznanym kierunku. Pieniądze na to szły z budżetu na obronę państwa. Nagrobki zostały potraktowane prawdopodobnie jako materiał przy budowie fundamentów, schodów; jako chodniki w willach czerwonych baronów”.

Wiosną 1986 r. Fundacja Rodziny Nissenbaumów podjęła starania o geodezyjne wytyczenie granic cmentarza i zezwolenie na grodzenie. Do prac przystąpiono 15 września 1986 r., a zakończono je w maju 1987 roku. Pracownicy Fundacji wykarczowali krzaki, chwasty, część drzew, uprzątnęli śmieci i gruz zalegający na cmentarzu. Zbudowano ogrodzenie metalowe na betonowej podmurówce o długości ok. 1000 mb. oraz odremontowano pomnik ofiar pogromu kieleckiego. Oprócz tych prac Fundacja wystawiła jeszcze dwa inne pomniki poświęcone ofiarom Zagłady. Termin uroczystości oddania odrestaurowanego cmentarza społeczeństwu Kielc wyznaczono na 23 sierpnia 1987 r., łącząc je z 45. rocznicą likwidacji getta kieleckiego. Uczestniczyło w niej kilkaset osób, w tym także przedstawiciele kościoła katolickiego z biskupem Henrykiem Muszyńskim na czele. Jeszcze później, bo dopiero w 2007 r., dzięki wysiłkom między innymi rabina Lejba Surkisa, doszło do odzyskania ohelu Kuzmirera. Budynek kaplicy grobowej został odnowiony i ogrodzony, wewnątrz ustawiono nagrobki, a przy wejściu zamontowano tablicę informacyjną.

Do dziś na terenie cmentarza zachowało się kilkaset macew i ich fragmentów, które wykorzystano do budowy pomnika oraz ustawiono w rzędach. Na obszarze nekropolii można odnaleźć liczne obmurowania i elementy konstrukcji zniszczonych grobowców. Uwagę zwraca pomnik, upamiętniający dzieci z obozu pracy działającego przy ul. Jasnej i ul. Stolarskiej, zgładzone w maju 1943 roku. Umieszczono na nim imiona i nazwiska ofiar oraz napis o treści: „Tu spoczywają święte prochy naszych 45-ciorga najdroższych niewinnych dzieci, zamordowanych w bestialski sposób przez niemieckich zbrodniarzy dnia 23 maja 1943 r. Najmłodsze 15 miesięcy do 15 lat”.

Zbiorową mogiłę ofiar pogromu kieleckiego początkowo oznakowano prostą macewą, na której wyryto Gwiazdę Dawida oraz napis w językach hebrajskim i polskim: „Tu spoczywają prochy 42-ch ofiar zajść kieleckich z dnia 4 lipca 1946 r. Cześć ich pamięci!”.  W lipcu 2010 r. z inicjatywy Stowarzyszenia im. Jana Karskiego i przy wsparciu osób prywatnych powstał nowy monument nagrobny, wedle projektu prof. Marka Cecuły.

Administratorem cmentarza w imieniu GWŻ w Katowicach jest Bogdan Białek – prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego. W sprawie udostępnienia klucza do bramy należy dzwonić pod następujące numery telefonów: 783 084 183 lub 783 084 072.

Show footnotes

Hide footnotes

[1.1] Fąfara E., Gehenna ludności żydowskiej, Warszawa 1983.

[1.2] Adamczyk-Garbowska M., Kopciowski A., Trzciński A., Tam był kiedyś mój dom... Księgi pamięci gmin żydowskich, Lublin 2009.

[1.3] Urban K., Cmentarze żydowskie, synagogi i domy modlitwy w Polsce w latach 19441966, Kraków 2006, s. 461.

[1.4] Urban K., Cmentarze żydowskie, synagogi i domy modlitwy w Polsce w latach 19441966, Kraków 2006, s. 462.

[1.5] Urban K., Cmentarze żydowskie, synagogi i domy modlitwy w Polsce w latach 19441966, Kraków 2006, s. 462.

[1.6] Krajewska M., Jagielski J., Uwagi o stanie cmentarzy żydowskich w Polsce, „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego” 1981, nr 4/120, ss. 39–52.

The Administrator has made all possible efforts to present the content accuratly and up-to-date in a way that does not infringe upon the rights of third parties, including copyrights, but cannot guarantee it. Therefore erroneous information on the website may not be the basis for claims. If you have any questions, please contact us at the following e-mail address: sztetl@polin.pl